fbpx Skip to main content

Tygodniowe podsumowanie pandemiczne – 14.03.2022 r.

Jedną z metod walki z koronawirusem jest powszechne i łatwe testowanie. Od początku pandemii obserwujemy duże różnice pomiędzy regionami kraju w tej kwestii. Wynika to zarówno z lokalizacji oraz liczby punktów wymazowych, jak i ze swoistej niechęci do testowania.

O tym, iż strategia testowania na COVID-19 jest niedoskonała, eksperci mówią już od dawna. Przykładem tego jest fakt, iż wiele osób mimo skierowania, nie wykonuje testu, bo boi się izolacji oraz ewentualnej kwarantanny dla domowników. Co więcej, nikt nie weryfikuje, czy owe skierowanie zostało w ogóle zrealizowane. Wysoka sprzedaż testów antygenowych w aptekach oraz dyskontach pokazuje, że wolimy testować się na własną rękę, czyli poza systemem. Z jednej strony jest to wielkie techniczne ułatwienie, jednakże powoduje również, że dane dotyczące zakażeń są bardzo niedoszacowane.

W piątej fali najwięcej testów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców wykonano w województwie mazowieckim, pomorskim oraz zachodniopomorskim. Te regiony od początku pandemii należą do najlepiej testowanych województw. Najgorzej ten parametr wygląda w województwach podlaskim, podkarpackim oraz świętokrzyskim, co sugeruje, że oficjalne dane odnośnie zakażeń w najmniejszym stopniu oddają rzeczywisty obraz w tych regionach.

Udział pozytywnych wyników testów należy do bardzo czułych wskaźników pokazujących rozwój zakażeń. W czwartej fali wzrost tego parametru w województwie podlaskim i lubelskim był widoczny już dwa miesiące przed szczytem infekcji. Wynika to z tego, iż głównie testujemy pacjentów objawowych, którzy, jak wiemy, stanowią niespełna połowę zakażonych. Okres wylęgania koronawirusa, czyli czas, jaki upływa między jego wniknięciem do organizmu, a pierwszymi objawami, wynosi od 2 do 14 dni. Jak pokazują badania, najbardziej zaraźliwi są pacjenci we wczesnej fazie choroby. Powoduje to, że do momentu wystąpienia objawów choroby zakażony nieświadomie może roznosić wirusa.

Aktualnie obserwujemy wzrost udziału pozytywnych testów na obecność SARS-CoV-2 w województwie lubelskim, pomorskim, opolskim i małopolskim. Dodatkowo w podkarpackim, śląskim oraz podlaskim ich poziom zaczyna się stabilizować. Może to sugerować, iż w tych regionach w najbliższym czasie nastąpi wzrost liczby zakażeń, co może być początkiem kolejnej fali zachorowań.

7-dniowa średnia udziału pozytywnych wyników testów na obecność wirusa SARS-CoV-2

Również zależność liczby nowych, dziennych zakażeń oraz wyzdrowień pokazuje niepokojący trend. W poprzednich falach po przekroczeniu szczytu infekcji zaczynała przeważać liczba nowych ozdrowieńców. Kolejna zmiana tej zależności, w której zaczynała dominować liczba nowych zakażeń, najczęściej oznaczała początek fali. Aktualnie obserwujemy właśnie taką inwersję. Oczywiście możemy liczyć, iż sytuacja wynika z zaburzeń w raportowaniu, jednakże systematyczny wzrost udziału podwariantu BA.2 wśród potwierdzonych zakażeń, jak i kryzys migracyjny niewątpliwie sprzyjają kolejnemu wzrostowi zakażeń. Najbliższe dwa tygodnie pokażą, czy mamy do czynienia z drobnymi wahnięciami, czy też z nadchodzącą kolejną falą.

Dobowa liczba nowych przypadków zakażeń wirusem SARS-CoV-2 oraz wyzdrowień

W piątej fali mimo bardzo wysokiej liczby zakażeń odnotowano jak dotąd najmniejszą liczbę zgonów w wyniku COVID-19 spośród dotychczasowych fal. W szczytowym tygodniu, który miał miejsce na początku drugiej połowy lutego, potwierdzono dwa razy mniej zgonów niż w czwartej fali i o prawie 2000 mniej, niż w trzeciej. Potwierdza to mniejszą zjadliwość wariantu omikron oraz wysoką efektywność szczepień.

Co istotne, w trakcie obecnej fali doszło również do wzrostu udziału grup wiekowych powyżej 80 roku życia w tygodniowej liczbie zgonów w wyniku COVID-19. W ostatnim tygodniu lutego już ponad 50% spośród wszystkich zgonów wywołanych infekcją SARS-CoV-2 odnotowano wśród osób 80+. Warto podkreślić, iż w tej grupie odsetek w pełni zaszczepionych osób wynosi 65% i jest aż o 20% niższy w porównaniu do grupy 70-79 lat. Dodatkowo niespełna 48% osób po 80 roku życia przyjęła dawkę przypominającą. Stosunkowo mały poziom immunizacji oraz długi okres, jaki minął od pełnego zaszczepienia, istotnie wpłynęły na zmniejszoną ochronę przed koronawirusem, co widoczne jest w zgonach w wyniku COVID-19.

Udział poszczególnych grup wiekowych w tygodniowej liczbie zgonów w wyniku COVID-19

Zmniejszona zjadliwość wariantu omikron widoczna jest także w zgonach nadmiarowych. W poprzednich falach na podstawie tej wartości można było określić stopień niedoszacowania zgonów w wyniku COVID-19. W drugiej fali jedynie 38% zgonów nadmiarowych wynikało bezpośrednio z COVID-19. Co prawda, po analizie dokumentacji medycznej wartość ta została skorygowana, jednakże poziom 53% w dalszym ciągu nie oddawał w pełni sytuacji z jesieni 2020r. W kolejnych falach COVID-19 stanowił przyczynę już 80% nadmiarowych zgonów, co w dalszym ciągu było wartością zaniżoną. Obecnie 98% ponadnormatywnych zgonów wynika bezpośrednio z infekcji SARS-CoV-2, co pozwala podejrzewać, że podobny poziom był we wcześniejszych okresach, a COVID-19 odpowiada za niemal wszystkie nadmiarowe zgony od początku trwania pandemii.

Tygodniowa liczba zgonów odnotowanych od początku 2020r. w porównaniu do średniej z lat 2015-2019

Spadek liczby zakażeń, jak również bardzo szybka decyzja o łagodzeniu obostrzeń w sposób istotny wpłynęły na liczbę wykonywanych szczepień. Obecnie 7-dniowa średnia spadła poniżej 20 tysięcy dawek podawanych na dobę, co jest najniższą wartością odnotowaną od początku programu szczepień.

Pozytywny jest za to fakt, iż mimo że co dziesiąta apteka wykonuje szczepienia, to właśnie w tego typu punktach wykonywane jest aktualnie średnio 12% wszystkich szczepień przeciwko COVID-19. Pokazuje to nie tylko rosnącą rolę farmaceutów w profilaktyce chorób zakaźnych, ale również daje nadzieje na szybkie upowszechnienie się tego typu świadczeń w aptekach.

Apteki, z racji, że są najłatwiej dostępnymi placówkami ochrony zdrowia, mogą w bardzo dużym stopniu wspomóc przede wszystkim program szczepień przeciwko grypie. Aktualnie jedynie 4-5% Polaków korzysta z tej formy profilaktyki, co jest najniższą wartością spośród wszystkich krajów europejskich. Natomiast fakt, iż przy zaangażowaniu raptem 1500 placówek udało się przez 2 miesiące wykonać ponad 1 mln szczepień pokazuje, że w nadchodzącym sezonie grypowym jak najbardziej możliwe jest, aby połowa szczepień przeciwko grypie została wykonana właśnie w aptekach. Pozwoli to odciążyć gabinety lekarskie oraz ułatwi dostęp pacjentów do tego typu świadczeń zdrowotnych.

Dobowe liczby wykonanych szczepień przeciwko COVID-19

Brak komentarzy

Przejdź do treści